Walter Hofer – „Optimum osiągnięte”

Od jedenastu lat Walter Hofer sprawuje funkcję Dyrektora Pucharu Świata. Pod swoimi rządami wprowadził wiele zmian i poprawek do regulaminu skoków narciarskich.

Skispringen.com: Co Pan sądzi o mnożących się kontuzjach kolan najlepszych skoczków? Obok Martina Schmitta, który tłumaczy swoją kontuzję nieustannym polowaniem na odległości i rekordy, także Adam Małysz i Frank Löffler cierpią na podobne urazy.

Walter Hofer: Kontuzje są zapewne różnej natury.
Jeśli chodzi o tę Adama Małysza, to wiem, że nabawił się jej na treningu kondycyjnym.
Naprawdę nie orientuję się, ponieważ nie rozmawiałem z odpowiednim lekarzem. Jeśli zawodnicy tak mówią, muszę to zaakceptować. Z wyjątkiem przypadku Martina Schmitta, nie było jednak dotychczas żadnych wypowiedzi. Generalnie na ćwiczeniach imitacyjnych obciążenie jest nieproporcjonalnie duże, i to może szybko prowadzić do przeciążenia.

Skispringen.com: W tej dyscyplinie uwidocznił się trend dominowania silnych zawodników, przed skoczkami lekkiej wagi. Czy osiągnięto już optimum w tym zakresie?

Hofer: Nam ta zmiana, gdzie skoczek przykłada się bardziej do atletyki, dobrze wyszła. Żeby to zrealizować, doszliśmy do bardzo dobrej współpracy pomiędzy trenerami, zawodnikami i FIS.
Myślę, że w tym zakresie osiągnięto już optimum.

Skispringen.com: W skokach narciarskich wiele się zmieniło i poprawiło w ostatnich latach. Jaką ma Pan wizję przyszłości?
Co będzie z pomysłem organizowania zawodów w Moskwie?

Hofer: Obecnie jesteśmy ze wszystkiego bardzo zadowoleni. Jednak nie będziemy siedzieć z założonymi rękami.
Musimy działać teraz dla tych, którzy powinni zaistnieć za pięć do dziesięciu lat. Na pewno chcemy Rosję mocniej uwzględnić, gdy tylko otworzą się polityczne i organizacyjne tory.

Skispringen.com: W minionym sezonie w Zakopanem doszło do niebezpiecznej sytuacji, zapanował chaos. Jakie kroki podejmie Pan, aby ta sytuacja się więcej nie powtórzyła?

Hofer: Udzieliliśmy organizatorom jasnych wskazówek. Ograniczamy się do 40 000, maksymalnie do 50 000 widzów. 70.000, jak ostatniego roku, nie może się więcej powtórzyć.

Skispringen.com: Kto jest z Pana punktu widzenia faworytem zbliżającego się sezonu?

Hofer: Zapowiada się ciekawie. Drużyny stawiam na trzech schodkach.
Na pierwszym cztery kraje (Austria, Finlandia, Norwegia i Stany Zjednoczone), które mają fińskich trenerów. Interesujące będzie, kto zdobędzie uznanie.
Drugi stopień : wymienię między innymi Słowenię, która znów powinna się pokazać, Czechy i Szwajcarów.
I trzeci: dominujące zespoły, jak Niemcy, ale do nich zaliczam także Austriaków i Finów.

Skispringen.com: To znaczy, że każdy jest faworytem Pucharu Świata?

Hofer: Dokładnie. Liczba zawodników będzie duża.
Każdy jest w stanie rozstrzygnąć na swoją korzyść zawody o Pucharu Świata.
Można oczekiwać wzlotów i przełomów. Co do przełomów sądzę, że znów nowa twarz pojawi się w cyrku skoków narciarskich.
Jeśli chodzi o wzloty, to wydaje mi się, że doświadczeni zawodnicy, jak Andi Widhölzl czy Roberto Cecon, znów będą zajmować czołowe miejsca.

Skispringen.com: Oczekiwał Pan takiego rozwoju skoków narciarskich?

Hofer: Nie było to do przewidzenia. Teraz próbujemy, finansowo i sportowo wspierać słabsze kraje, najlepiej jak możemy.
Przekazujemy poufne wskazówki, dotyczące metod treningowych.

Skispringen.com: Jak ocenia Pan ciągle rosnące zainteresowanie mediów?

Hofer: To jest ważne dla dyscypliny sportowej, okno dla publiczności. Trzeba jednak zachować sportową wartość – sport musi pozostać sportem.

Skispringen.com: Co myśli Pan o Internecie, jako jednym z podstawowych mediów?

Hofer: Internet całkowicie mnie przekonał – skoki narciarskie są przez to zawsze obecne online. Przez Internet fani mają większe możliwości, żeby skontaktować się z zawodnikami.
Kapitalne jest również to, jak duże zainteresowanie skokami jest podczas letnich miesięcy. Ponadto Internet rozwiewa niejasne informacje.

Skispringen.com: To będzie dla Pana jedenasty rok sprawowania funkcji Dyrektora Pucharu Świata. Nie czuje Pan znużenia?

Hofer: Stale się rozwijam i dorastałem przy tej dyscyplinie.
Każdego roku mam uczucie, że rozpoczynam na nowo.
Mamy jeszcze wiele przed sobą, co chcemy poprawić i zoptymalizować.
Nie chodzi tylko o aktualną sytuację, szczególnie perspektywistyczne plany mamy, między innymi, na Turyn 2006.

Skispringen.com: Pozostaje Panu dość czasu na relaks?

Hofer: Mam imponującą przemianę od intensywnej pracy do relaksu. Jeśli spędzam dwa, trzy dni z moją rodziną, wtedy to jest udany odpoczynek dla mnie.

Kategorie: Sporty zimowe

0 Komentarzy

Dodaj komentarz