Mika Kojonkoski „Wolałbym wolniej robić postępy”

Wydaje się, że Mika Kojonkoski podróżuje po świecie, zatrzymując się jedynie w wybranych „portach”.
Po dwóch latach spędzonych w Austrii i dwóch w Finlandii, Kojonkoski objął na wiosnę stanowisko trenera nowej drużyny, tym razem Norwegii.
Pierwsze osiągnięcia przyszły bardzo szybko, bo już podczas tegorocznego Grand Prix.
Tak zaczęła się nowa epoka dla norweskich skoków narciarskich.
Zbyt szybko dla Miki Kojonkoskiego: „Wolałbym, aby to przebiegało wolniej, ale żeby stale rosło. Często po takim momentalnym wzroście przychodzi równie szybki upadek.”
Fiński trener nie spodziewał się tak szybkiego wzrostu formy norweskich skoczków, w szczególności u najlepszych obecnie Roara Ljökelsjöya i Björna Einara Romörena:
„Techniczna różnica pomiędzy średniakami, a skoczkami światowej klasy jest w skokach narciarskich bardzo mała.
Często chodzi jedynie o czynnik psychologiczny, jak właściwa wiara w swoje siły.
Minionej zimy udowodnił to Simon Ammann.”

„Nikt nie potrafił wykorzystać wiedzy”
Norwescy zawodnicy mają na ogół duży potencjał, ale także i braki w wielu innych zakresach.
Mika Kojonkoski podjął się ciężkiej pracy.
W ostatnich latach chciano i próbowano zbyt dużo osiągnąć.
Nowe metody przyniosą owoce we właściwym czasie.
„Było tyle różnych pomysłów w Norwegii, duża wiedza, ale nikt nie potrafił poskładać tego w jedną całość. ”
Kładło się w ostatnim sezonie duży nacisk na trening kondycyjny, zaniedbując technikę.
Jednak ta koncepcja nie przyniosła wymarzonych osiągnięć i zmieniało się natychmiast drogę.
To była pierwsza reforma Kojonkoskiego: zmiana struktury i wybór drogi, żeby później móc konsekwentnie po niej iść. Krok po kroku, ale we właściwym kierunku.
W praktyce wygląda to tak, że Mika Kojonkoski na razie mieszka w Kuopio, ale co około dwa tygodnie zbiera swoich zawodników na zgrupowaniu.
„Norwegia jest tak duża, że nie jest możliwe wspólne trenowanie każdego dnia. Juniorzy mieszkają zbyt daleko od siebie.”
Dlatego kadra ma dwa punkty: pierwszy południowy w Oslo, gdzie zawodnikami opiekuje się Kjetil Strandbraten, i drugi na północy w Trondheim z Geirem Ole Berdahlem.

„Chcielibyśmy mieć łatwy system”
„Chcielibyśmy mieć łatwy system”, wyjaśnia Kojonkoski.
„Sukcesy z lata były ważne i w jesieni będziemy mogli pracować w spokoju.”
Mika Kojonkoski ma przed sobą jeszcze kilka znaków zapytania.
„Jeśli tego będzie wymagać praca, przeprowadzę się do Norwegii.”
Obecnie Fin mieszka w Kuopio, ale po dwugodzinnym locie jest już w Oslo. Kojonkoski sprawuje polityczną funkcję w radzie miejskiej Kuopio, tak jak wcześniej.
„Dużo podróżuję, wziąłem odpowiedzialność za norweską drużynę i będę wypełniał również i to zadanie..”

„Jeden zawodnik w pierwszej dziesiątce…
…i dwóch w pierwszej dwudziestce”
Cel Kojonkoskigo na następny sezon zimowy można przedstawić w liczbach. Fiński trener chciałby, aby jeden zawodnik znalazł się w pierwszej dziesiątce Pucharu Świata, a drugi w najlepszej dwudziestce.
W ostatnim sezonie najlepszym wynikiem norweskiego skoczka w klasyfikacji końcowej PŚ była 36. lokata.
Szczególnie zadowolony jest Kojonkoski obecnie z Roara Ljökelsjöya i Björna Einara Romörena, ale przyznaje, że wszyscy zawodnicy mają szanse. „To przyjemność pracować z taką grupą.
To są utalentowane i inteligentne chłopaki, które nauczyły się wspólnie ze sobą działać. Są zmotywowani i wiem, że czeka nas ciężka praca.”
Czy młodej, norweskiej drużynie uda się zatrzymać niestrudzonego trenera na dłużej niż dwa lata, nie wie dziś nikt.

Norweska drużyna na sezon zimowy 2002/2003:

Sztab:
Pierwszy trener: Mika Kojonkoski
Drugi trener: Kjetil Strandbraaten i Geir Ole Berdahl

Drużna-A
Tommy Ingebrigtsen
Roar Ljoekelsøy
Henning Stensrud
Anders Bardal
Sigurd Pettersen
Bjørn Einar Romoeren
Olav Magne Doennem

Drużyna-B:
Morten Solem
Daniel Forfang
David Andersen
Lars Bystøl
Ole Chr. Enger
Kim-Roar Hansen
Jan Ottar Andersen

Kategorie: Sporty zimowe

0 Komentarzy

Dodaj komentarz