Michael Uhrmann: policjant, specjalność – skoki narciarskie

Niemieccy zawodnicy nie zachwycili wynikami osiągniętymi podczas Letniego Grand Prix 2002.
Bez Martina Schmitta i Svena Hannawalda zajęli jedynie dwa miejsca w pierwszej dziesiątce.
Jednym z tych, od którego widzowie i zapewne także trenerzy oczekiwali więcej, był drużynowy mistrz olimpijski z Slat Lake City, Michael Uhrmann z klubu WSV Rastbüchl.
Rzut oka za kulisy, stawia jednak wyniki Michaela Uhrmanna w zupełnie innym świetle.
Uhrmann, który przed tygodniem skończył 24 lata, podsumowuje letni sezon 2002 i opowiada o przyczynach słabych wyników:

Chociaż właściwie nie liczyłem na wiele, moje wyniki, szczególnie te z Hinterzarten i Courchevel, były już bardzo rozczarowujące.
Pociechą były dla mnie zawody w Innsbrucku. Niekoniecznie ze względu na wynik (16. miejsce), ale dlatego, że moje skoki były
już technicznie całkiem dobre.
Ale jak powiedziałem, nie miałem żadnych wysokich oczekiwań, bo brakowało mi czasu na treningi.
Jeśli od 7:00 do 15:30 siedzi się w szkole, później jest się bardzo osłabionym”.

Uhrmann kończy obecnie szkołę, która da mu wykształcenie strażnika Federalnych Oddziałów Ochrony Granic.
Część pisemną Niemiec zaliczył tydzień przed zawodami w Innsbrucku, a w przyszłym tygodniu czeka go jeszcze ostatni sprawdzian, egzamin ustny.
„Całość trwała cztery lata. Od czterech lat staram się o to wykształcenie. W ostatnim roku zamiast czterech miesięcy, tak
jak w poprzednich latach, musiałem poświęcić na naukę sześć. Trenować mogłem w lecie tylko wtedy, gdy było to konieczne.”

Podwójne obciążenie jest dla skoczka niełatwe do udźwignięcia.
Uhrmann jednak dbał w ostatnich czterech latach o zapewnienie sobie przyszłości, kiedy skończy skakać.

„Teraz osiągnąłem naprawdę optymalne warunki na przyszłość. Pierwszy raz mogę skoncentrować się wyłącznie na skokach narciarskich. Nie muszę martwić się o czas po zakończeniu kariery.”
Ochotę na skakanie ma Uhrmann taką samą, jak przed zdobyciem wykształcenia:
” Jeśli wszystko pójdzie dobrze, chciałbym skakać tak długo, jak Duffi.
(Christof 'Duffi' Duffner w grudniu skończy 31 lat)
Kiedy jednak przestanę skakać, zastanowię się co robić.
Zawód mam zapewniony, ale mógłbym również jeszcze studiować i podnosić swoje kwalifikacje. Zobaczymy.
W każdym wypadku, mam jednak teraz tak dobre warunki do trenowania, jak nigdy wcześniej. W ostatnim sezonie musiałem walczyć również z kontuzjami, a obecnie wygląda to już bardzo dobrze.
Od teraz będę brał udział we wszystkich kursach, treningach
i obozach drużyny, ponieważ będę miał dużo czasu.
Pierwszy raz mogę naprawdę profesjonalnie trenować.”

„W zimie wszystko będzie wyglądać zupełnie inaczej”
„Krytykę pod adresem drużyny po wynikach Letniego Grand Prix uważam za zasłużoną” mówi Uhrmann.
„Naturalnie rezultaty mówią same za siebie, ale jeśli w innej
ekipie zabrakłoby dwóch, najlepszych zawodników nie wyglądałoby to o wiele lepiej.
Niezależnie od tego, jeśli spojrzymy na wyniki z ostatniego lata, wyniki niemieckich zawodników nie były zachwycające, również te Martina Schmitta i Svena Hannawalda.

„Jeśli Schmitt i Hannawald nie startują, czuję na sobie naprawdę większą presję” kontynuuje Uhrmann. „Ale w zimie to będzie wyglądać już zupełnie inaczej.”

Teraz zaczyna się więc nowy rozdział w erze Uhrmanna.
Jednak to, co osiągnął dotychczas Niemiec w skokach narciarskich, wcale nie wygląda źle.
Na swoim koncie ma już m.in. tytuły mistrza olimpijskiego (drużynowo) i mistrza świata (drużynowo).
Ale dopiero sezon 2003/2004 powinien być tym, w którym Uhrmann pokaże na co naprawdę go stać.
Dobrymi rezultatami skoczek z Rastbüchel będzie mógł zrehabilitować się za słabe wyniki w Letnim Grand Prix.
Obecnie zaczyna profesjonalne przygotowania do zimy.

Kategorie: Sporty zimowe

0 Komentarzy

Dodaj komentarz