Martin Hoellwarth – „Atmosfera w drużynie jest optymalna”

W czwartek reprezentacja Austrii rozpoczyna treningi na śniegu
w Kuusamo. Miejsce inauguracji Pucharu Świata jest dla nich także pierwszym polem do ćwiczeń.

„To właściwie nie ma nic do rzeczy, że tam zaczyna się Puchar Świata, ale jedziemy tam, żeby mieć trochę spokoju.
Skocznia w Kuusamo jest bardzo duża i dlatego bardzo mało drużyn wybiera ją na pierwsze skoki na śniegu”, mówi Martin Hoellwarth.

To gdzie jedziecie nie jest żadną tajemnicą, przeciwnie do reprezentacji Niemiec. Dlaczego tak jest?
Martin Hoellwarth:
” Tajemnica? Jeśli znam Niemców to na 99% pojadą do Gällivare. Tak było zawsze”.

Hoellwarth, zwycięzca ostatniego konkursu lata 2002 w Innsbrucku, czwarty w klasyfikacji generalnej Grand Prix i od trzech tygodni mistrz Austrii, jest obecnie w super-formie.

„Ze skoków w ostatnim tygodniu byłem absolutnie zadowolony, na koniec letnich treningów wszystko poszło naprawdę optymalnie.
Co do nadchodzącego sezonu, to jestem nastawiony bardzo optymistycznie. Jeśli uda mi się utrzymać formę sprzed tygodnia do zimy, będę bardzo, bardzo pewny siebie”.

Długa lista sukcesów
I to mówi zawodnik, którego zawsze cechowała skromność.
Lista osiągnięć Hoellwartha w ostatnich 10 latach jest naprawdę imponująca:
mistrz świata juniorów 1991, potrójny, srebrny medalista olimpijski z 1992 z Albertville, niezliczone medale mistrzostw świata, zwycięstwa w Pucharze Świata, miejsca na podium podczas Turnieju Czterech Skoczni.
To wszystko jest na koncie skoczka urodzonego w 1974 roku.
Hoellwarth, żonaty i od marca tego roku dumny ojciec syna Nico, chce jeszcze raz tej zimy zaistnieć.
Ogromne doświadczenie Hoellwartha, bez wątpienia, będzie sporym atutem. Ale to tylko cząstka jego kapitału, który pozwala
mu być jednym z faworytów nowego sezonu.
W lecie Austriak zmienił narty i teraz skacze na tych samych co Martin Schmitt i Sven Hannawald (Rossignol).

Jednak, jak donosiły meldunki prasowe w ostatnich dniach, najpierw tylko obydwaj Niemcy otrzymają nowe, ekskluzywne narty.
Martin Hoellwarth:
„To nie zupełnie tak. Po przeczytaniu tych wiadomości w Internecie, rozmawiałem z Pierreem Heinrichem z Rossignola.
Będę miał nowe narty w porównywalnym terminie do innych zawodników.
Ale uczciwie powiedziawszy, czuję się teraz tak mocnym, że także ze starym sprzętem pobiłbym na głowę konkurencję” mówi Hoellwarth, śmiejąc się.

Poziom całej reprezentacji Austrii prezentowany podczas Letniego Grand Prix był naprawdę wysoki. Czy utrzymał się on do zeszłego tygodnia?
Martin Hoellwarth:
„Oczywiście. W ostatnim tygodniu był bardzo dobry.
Podczas treningów byliśmy z Andim Widhoelzlem na tym samym poziomie.
Jednego dnia on był lepszy, drugiego ja.
Ale także Martin Koch i Wolfi Loitzl są obecnie bardzo mocni.
I jeszcze dalej, Andi Goldberger i Stefan Thurnbichler dobrze skakali na treningach”.

„Wszystko się zgadza w drużynie.
Panuje bardzo dobra atmosfera i nie możemy się doczekać zimy.
Teraz wszyscy tylko na to czekamy”.

Jak się współpracuje z nowymi trenerami?
Martin Hoellwarth:
„Wszystko naprawdę dobrze. Z Heinzem Kuttinem i Stefanem Horngacherem pracuje się super. Zadania będą perfekcyjnie wykonane.
Nie ma żadnych problemów ze zrozumieniem sensu słów nowego szkoleniowca, ponieważ Hannu Lepisto mówi praktycznie płynnie po niemiecku.

Kto według Ciebie będzie faworytem następnego sezonu?
Martin Hoellwarth:
„Jest kilku, Janne Ahonen i Matti Hautamaeki będą pewnie
obaj na czele.
Szans Martina Schmitta i Svena Hannawalda nie mogę oszacować z powodu ich długich kontuzji. Obaj są mocni
i nie można ich lekceważyć. Jak powiedziałem, wiele będzie zależeć od tego, jak wpłynęły na nich kontuzje.
Adama Małysza trzeba mieć naturalnie także na tej liście, i uważać na Norwegów, którzy w lecie nie byli jeszcze równi, ale pokazali,
że idą w górę.
Clint Jones w lecie skakał bardzo równo i na bardzo wysokim, technicznym poziomie”.

Zapomniałeś jeszcze o dwóch nazwiskach:
Widhoelzl i Hoellwarth.

„Tak, to jest wymóg żeby nas umieścić na liście faworytów.
Jak zawsze, pierwsze konkursy są bardzo ważne.
Jeśli początek przebiegnie dobrze i będziesz na czele, koło
zacznie się obracać”.

Właśnie zwycięstwa w klasyfikacji Pucharu Świata brakuje Hoellwarthowi jeszcze w kolekcji.
Jeszcze nigdy Austriak nie miał właściwie tak dobrej pozycji wyjściowej przed rozpoczęciem sezonu.
Czy wykorzysta swoje ogromne doświadczenie i potencjał?
Już wkrótce będziemy wiedzieć więcej. Puchar Świata zaczyna się 29 listopada w fińskim Kuusamo.


0 Komentarzy

Dodaj komentarz