Kamil Stoch wygrywa w Innsbrucku

Kamil Stoch wygrał w niedzielę trzeci konkurs 69 Turnieju Czterech Skoczni. Na Bergisel w Innsbrucku trzykrotny mistrz olimpijski wyraźnie zdominował rywalizację i wyprzedził Słoweńca Anze Laniska i jego kolegę z drużyny Dawida Kubackiego.

Norweg Halvor Egner Granerud i wzgórze Bergisel w Innsbrucku prawdopodobnie nigdy nie zostaną przyjaciółmi. Najlepszy faworyt do dzisiejszego zwycięstwa i klasyfikacji generalnej został już pokonany po pierwszej połowie zawodów. Granerud był dopiero 29. po pierwszej serii, w końcu udało mu się awansować o 14 miejsc, ale stracił prowadzenie w Turnieju Czterech Skoczni. Po zawodach Granerud był oczywiście bardzo rozczarowany i potrzebował kilku minut, aby znaleźć słowa opisujące, co się stało. „Czułem się dzisiaj jak w Innsbrucku, przykro mi to mówić, ale czułem się jak w Innsbrucku. Nigdy nie miałem tu dobrych zawodów, zawsze jest tak samo. Dobry skok i nagle po prostu spada, bez jasnego wyjaśnienia dlaczego. ta sama procedura co roku. Prawdopodobnie popełniłem kilka błędów, ale to nie był skok na jedyne 115 m „

Karl Geiger, przed dzisiejszym drugim miejscem w klasyfikacji generalnej, podzielił dziś podobny los. Zwycięzca zawodów w Oberstdorfie był dopiero 30. po pierwszej serii, a ostatecznie zajął 16. miejsce. „To było dość otrzeźwiające, bardzo złe. To naprawdę trudne, co się tutaj stało. Nie wiem, co powiedzieć i jestem bardzo sfrustrowany. Wiem, że potrafię dobrze skakać, dlatego taki błąd jest tak irytujący, w drugiej rundzie skaczesz następnie dziesięć metrów dalej, czyli tutaj dużo, i zadajesz sobie pytanie, co właściwie się wydarzyło. Teraz mamy jutro dzień wolny i naprawdę nie chcę teraz rozmawiać o Bischofshofen”, powiedział Geiger, który jest obecnie czwarty, zaraz za Granerudem, w ogólnym rankingu Czterech Skoczni.

Dziś nie poszło dobrze dla Graneruda i Geigera, ale dla trzech Polaków poszło świetnie. W trudnych warunkach na Bergisel Kamil Stoch wykorzystał swoje doświadczenie i umiejętności i wyraźnie wygrał przed Anze Laniskiem ze Słowenii i naszym rodakiem Dawidem Kubackim. Czwarte miejsce zajął trzeci Polak Piotr Żyła – totalny triumf Polski.

„To był fantastyczny dzień, dzisiaj skakałem naprawdę dobrze, a moi koledzy również byli znakomici, więc też jestem z nich zadowolony. Nie sądzę, że Turniej Czterech Skoczni jest jeszcze rozstrzygnięty i chcę się skupić na sobie i na moich skokach, a nie na wyniku ”- powiedział Stoch, który prowadzi obecnie w klasyfikacji generalnej Turnieju Czterech Skoczni z sumą 809,9 punktu, a za nim uplasowali się Dawid Kubacki i Halvor Egner Granerud.
„To były świetne zawody dla mnie i całej polskiej drużyny. Nie wiem, gdzie straciłem punkty w porównaniu z Kamilem. Właściwie to nie da się być tak daleko do przodu, nie wiem, jak to zrobił”, Kubacki powiedział o 12 punktowej przewadze Stocha nad drugim w tabeli Anze Laniskiem.

Lanisek też był niezwykle zadowolony: „Po Garmischem byłem trochę rozczarowany. Wiedziałem, że mogę stanąć na podium, więc tutaj starałem się to osiągnąć. Jak dla mnie dzisiaj warunki były całkiem dobre, w Innsbrucku zawsze może się wydarzyć. Jestem bardzo zadowolony z mojego występu tutaj. Bischofshofen to skocznia, którą bardzo lubię i mam nadzieję, że znowu będę w stanie występować na wysokim poziomie ”.

Miejsca od piątego do siódmego zajęli Yukiya Sato, Markus Eisenbichler i drugi najlepszy Japończyk, Ryoyu Kobayashi. Stefan Kraft i Michael Hayboeck z Austrii zajęli ósme i dziewiąte miejsce.

Czterech, może nawet pięciu zawodników ma przynajmniej teoretyczną szansę na zdobycie tytułu w klasyfikacji generalnej 69. Turnieju Czterech Skoczni. Ale Halvor Egner Granerud, Karl Geiger i Markus Eisenbichler będzie niezwykle trudno dogonić dwóch czołowych Polaków. Finał turnieju w Bischofshofen na pewno będzie nadal ekscytujący.

Zawody rozpoczynają się w środę o 16:45 CET.