Dramatyczny pierwszy konkurs w Niżnym Tagilu.

Cóż za szalone zawody w sobotę w Niżny Tagilu (RUS). Markus Eisenbichler, który jest w tej chwili w szczytowej formie i prowadził po pierwszej serii, złapał dziś podmuch wiatru w rundzie finałowej. Bawarczyk mógł zapobiec katastrofie, ale wylądował już po 80 m i spadł o wiele miejsc na 28 miejsce. Stracił też żółtą koszulkę lidera na rzecz dzisiejszego zwycięzcy Halvora Egnera Graneruda z Norwegii.

Markus Eisenbichler był bardzo zdenerwowany tuż po swoim 80-metrowym skoku w mroźnym Niżnym Tagilu. „Jestem naprawdę zły, także na siebie. Ale oczywiście wiem też, że coś takiego może się zawsze zdarzyć, to część naszego sportu”, powiedział Eisenbichler, rozdarty między frustracją a prawdą.

Zwycięstwo dzisiaj przypadło zwycięzcy z Ruki Granerudowi. Podobnie jak Eisenbichler, Norweg jest obecnie w szczytowej formie. Zaliczył dwa dobre skoki i wyprzedził Austriaka Daniela Hubera. „Warunki były dziś bardzo trudne, wiatr ciągle się zmieniał. Przykro mi z powodu Markusa, ale myślę, że w pewnym momencie zdarza się to każdemu. Mnie też się to zdarzało” – wyjaśnił Granerud po zawodach.

Skok dnia oddał Norweg Robert Johansson. 30-latek ustanowił nowy rekord skoczni, pokonując 142,5 metrów w drugiej rundzie i awansując z 25 na trzecie miejsce – niesamowite. „To dla mnie fantastyczny dzień, trzecie miejsce i rekord skoczni. To coś, czego nie osiągasz zbyt często” – powiedział o swoim sukcesie skoczek z charakterystycznym wąsem.

Niespodziankę dnia zapewnił Thomas Lackner z Austrii. Czwarte miejsce, niedaleko swojego kolegi z drużyny Daniela Hubera, Thomas Lackner dał austriackiej drużynie powód do świętowania. Zdobył swoje pierwsze punkty w Pucharze Świata, a austriacka drużyna, zdziesiątkowana po infekcjach koronawirusa, osiągnęła dobry wynik drużynowy.

Pius Paschke uplasował się na najlepszym piątym miejscu w karierze i może być na
dobrej drodze na podium w jednym z następnych konkursów. Jego trener Stefan Horngacher przewidział to już w tym tygodniu. Najwyższy wynik także dla najlepszego dzisiaj Polaka: szóstego Aleksandra Zniszczoła.

Kolejną wyjątkową historię z tych bogatych w wydarzenia zawodów napisał młody Szwajcar Dominik Peter: Po pierwsze, został zdyskwalifikowany po pierwszym skoku, ponieważ poprawił kombinezon siedząc na belce startowej. Ale później okazało się, że było to spowodowane problemem technicznym, to nie wina Petera, więc odwołano dyskwalifikację. Ostatecznie zajął 16 miejsce i osiągnął swój najlepszy wynik w historii Pucharu Świata.

Halvor Egner Granerud prowadzi teraz w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata z 300 punktami, Markus Eisenbichler jest drugi z 283 punktami.

Drugi konkurs w Niżnym Tagilu rozpocznie się w niedzielę o 16:30 czasu środkowoeuropejskiego.


0 Komentarzy

Dodaj komentarz